• Wpisów:314
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 22:47
  • Licznik odwiedzin:11 566 / 3688 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie boli Cię już gardło, możesz prawie swobodnie oddychać bo katar też już ci przestał grać na nerwach lecz nie całkiem, został mi kaszel duszący od środka, to i tak wielki postęp. Jedna rzecz do zwalczenia. Czym go ugaszę ? hm ogólnie rzecz biorąc było już naprawdę dobrze. Pogodziłam się z Anuchną. I już kolorów szukałam ku następnemu dniu.. Gdy wszystko wyblakło, zepsułam to na dodatek, wszyscy opuszczają miasto w stronę innych światów polski, a nawet za Polskę. Zostaje sama. Szukać nowych przyjaciół? Bezsensu.. Szybki, nie zawodny podobno Internet "pieprzony" mi został. Czasem wolałabym wrócić do kartek i pocztówek w kopercie zamykane śliną. Na głupią kartkę ich nie stać?!
Miałam plan że jutro przejadę się całą nową linią autobusów z kimś.. A tu jeszcze jak by było mało dostałam okres. Wiec do kaszlu boli mnie brzuch. Jutro poniedziałek, trzeba zacząć nowy, aczkolwiek taki sam tydzień zapewne co ostatni, może jeszcze gorszy będzie..
Monotonia dzisiejszego dnia siedzenia w domu i się kurowania sprawiła że zaczęłam myśleć o przyszłości której nie ma planów.
... LIPA
 

 
Czuję łapie mnie. Eee chwilowe, nie ważne.
I aż do niedzieli to 'nie ważne' zanosi się okropnym kaszlem bez prawie nitki powietrza.
Głos szczępliwie jeszcze tchnie .
Spacery po pomieszczeniach, metr po metrze z dołu to na góre do łóżka.
Wewnetrzy zarazek tłamsi mój stan fizyczny,
morduje moje powietrze zatyka wstretnym zółtawym glutem. Którego nie moge się pozbyć, w dodatku piepszony katar.

 

 
Jesteś tak blisko,
tak ale daleko.

Byłeś przy mnie duszą,
nagle jestes odwrócony na przeciw mnie.

Jestem Twa,
lecz Ty nie mym.

Zatańczysz u mojego boku?
Obróciłeś mnie o całą orbite.

Pocałuj mnie w policzek,
nie dosiegasz.

Zostawiłeś mnie, polska.
Nigdy Cie nie zostawię, Londyn.

I juz nigdy Cię nie ujrze.. :-(
 

 
Cały dzień oczekiwałam kiedy nadejdzie 19 i czoo :cojest: buu esemes.. (dziś nie mogę) grrr.. jednocześnie boli mnie gardło, wiec nie mogę się unosić gdyż wpuszczam powietrze to mi się pogarsza. Nie mogę być chora. !

Najgorsze jest samopoczucie po drzemce. Jak wstaję to czuję się osłabiona. Jestem zaspana, osłabiona. Dlatego staram się nie spać w dzień. Zdarza mi się to tylko wtedy gdy rano wcześnie wstaję Ale dziś wyjątkowo jakoś miałam niskie ciśnienie..

Tak wiec Dobranoc..
 

 
fuuck. Nagle zaczelam się nie dojrzę użalać nad sobą, to obchodzi mnie opinia innych na moj temat jaka jestem, jesli ja wiem jaka jestem ale sama juz zaczynam miec wątpliwości. na dzisiejszy wieczór jestem 'gluuupia !'
 

 
mam poćwiczyć ruszanie autem pod górkę, z moim ojcem ! Chryste to gorsze niż stres na egzaminie chyba.. bo na egzaminie masz to ryzyko że jedziesz, i nie zdasz. A za kółkiem z ojcem na stronie pasażera to że tatuś ma przewage wydzierania się na Ciebie bo przecież jesteś córką jego, to może.. Co jest makabrycznie irytujące i stresujące.
 

 
tak. Nie ma ciągłości, ani nadzieji. Zakończylam i zasugestionowałam być 'kumplami' dobra droga, gość się nie martwi że ma ciągle jakąś nadzieje. wyrównane z D. Jakub wyjechał za granice na stałe, lipa ale nawet jsli była bym wstanie coś poczuć to i tak z tego mysle by nic nie wyszło, nadal by był kilka miast ode mnie na jakims pustkowiu, czyli ode mnie ok. 80 km Zresztą.. obudził się że coś naprawdę czuje jak juz wyjechał, jak mam to traktować ?? ął a teraz pan M. z wykładów z prawa jazdy, nie jest jakiś wyrafinowany z wyklądu, ale zabawny, i w końcu wyrozumiały w sensie ze da się już porozmawiać bardziej poważnie niż jak z ćwokiem z rocznika, który wciąż ma ochote na jedno. Mało jest tych co myślą zwyż. Póki co lubie bardzo z nim rozmawiać, nie zapuszczam się na jakiekolwiek plany, bo wyjeżdża na studia, czyli nikłe szanse ale kumplstwo można zachować
 

 
ale ta jazda mi dziś nie wychodziła! mialam którąś z kolei a tak się stresowałam jak przy pierwszej, puszczałam sprzegło za szybko i buum zatrzymałam się ;/ Postanowienie: muszę poćwiczyć ruszanie, bo za niedługo ruszam z wiekszej skali z miasta do miasta.. Złe bo opuszcze praktyki, no ale muszę. Kurdę musze sobie wymyślić usprawiedliwienie . . . Na 7 . Jak ja wstane w sobote na siódmą ? Bede nie przytomna. ale dramatyzuje.. Zajmę się testami.
 

 
Wszyscy jesteśmy dojrzali, dopóki ktoś nie przyniesie folii bąbelkowej. To nas nie irytuje, uwielbiam to.
 

 
Czytam ! A myślami jestem że jak skończą się wykłady i zda prawo jazdy to wyjedzie do Krakowa.. No w sumie to było do przewidzenia ze wszyscy z mojego rocznika, przyjaciele wyjadą na studia. Ale On, to wogole nowa istota jaką poznałam w tak krótkim czasie, i w miare polubiłam, i też wyjedzie do Krakowa . pfff.. glupie to.
 

 
Jem gumy drażetki gryząc je zębami I połykając 'Orbit white' i postanowiłam czytać przedwiośnie kurdę robie postępy !
 

 
mój pies wydaje z siebie dzwięki pisku jak by ktos naciskał na gumową zabawke ktore podobnie tez tak piszczą.
 

 
W życiu chciałabym się wymigać od tysiąca rzeczy, i jeśli było by ESC zrobiłabym to jeśli nie traciło by się życia.. bo niestety mamy tylko jedno a nie trzy .
 

 
hmm ciekawie wyglądające . Zastanawia mnie czy to beza jest.. Zaispirowało mnie to, spróbowałabym coś takiegoś stworzyć jak mi się uda, i bd dobre. To wyśle przepis Chyba że macie na takowe ciasteczka jakiś przepis, bardzo prosiłabym
  • awatar ciucholandzik: wyglądają smacznie ;* + http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=13110555 ZAPRASZAM ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
'przedwiośnie' Żeromskiego czy "podręcznik kierowcy" eh jestem miedzy młotem a kowadłem. I na nic sie nie decyduje.. to złe nauki tak ogromnie a ja nic nie robie tylko siedze. powinna czytać, albo posprzątać jest sobota. Boże jak tu się pozbierać i mieć ochote coś konkretnego zrobić, jakieś pomysły... ?
 

 
*prawo jazdy
*praktyki
i ponownie szkola za dwa tygodnie.. hm trzeba było się zabrać za 'Przedwiośnie' żeromskiego ale póki co tydzien sie do tego zbieram i mi nie wychodzi. Jestem przy ogladaniu któregoś z kolei odcinka Awkward. Skończyły mi się tic taci orange .
 

 
Jestem dziś jakaś zdesperowana. Zaczęłam biegać, ale robilam to potwornie źle, bo moje jedyna gimnastyka i to w czasie nie przed. Nie wiem jak to się nazywa ale kulistym ruchem gimnastykowałam kostki ku stóp. tak, moja składnia dzisiaj to tez nie jest najlepsza.. nie ma to jak pisac pierdoły na blogu. Ale właśnie czasem coś w tym stylu potrzebuje...... Nigdy nie biegałam i zaczełam biegać przez Niego. pff jakie to głupie . Wszytsko zaczyna się od NICH(facetów) chce się mu przypodobać, i dorównać tępa. Aż się zdziwił jak oznajmiłam że biegam O.o "Ty biegasz.?" To coś zmyśliłam ze sie wybralam z kolezanką raz czy dwa.. ech.. zamiast się przyznać ze to z jego cholernego wzgledu bo on mnie na to naprowadził, gdyż straciłam w jakiś nie wiem jaki sposob kondycje, a przecież jezdzilam caly czas na rowerze.
 

 
Ten jogurt to za bardzo jakiś gęsty, mam ochote na białe mieso. Np. taki filet z kurczaka z przyprawą gyros na kanapki. I jeszcze ten tłuszcz z patelni.. mniam..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Miałam potrzebę napisania tutaj dennej notatki. Co kolwiek by napisać, chyba uzyskałam doskonały rezultat. Nie ma to jak pisać o ciuchach.. Zaraz wtargnę tu z kilka stoma notatkami nie mającymi sensu, mimo to je upublicznię..
 

 
wzbogaciłam się o dwie nowe bluzki i tonikę, co dało ze moja szafa przytyła. Ale kupka ciuchów nadal nie poddała się segregacji moich rąk. Taak . Nie odkładaj tego co możesz zrobić jutro.
 

 
aleeeż to idiotyczne... caly dzien w domu przez palec który jest wielkosci swojego sasiada duzego palca u nogi, przez co nie zrobilam zupelnie nic pozytecznego. Martwy palec .
  • awatar Potem..: @*Dziecinny Sposób*: No w sumie racja, ale do znudzenia to idzie, monotonia mnie przytłacza i dobija. :/
  • awatar *Dziecinny Sposób*: za to możesz poleniuchować :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
uczucia podparte na cieniutkiej lini, która się krzyżuje i zmienia w dwie dróżki. Pierwszy skręt to te złudzenia, ze nie, to nie pójdzie zbyt dobrze, i znów poleje się jakieś rh, h+ czy podobne. Druga.. przeciwna umiera, chrząkając ze smętku. żywi mocno, po same korzenie ku rozwitowi i ze przysiega, nie opusci aż po kres.
 

 
Uwielbiam Cię w sercu nosić.
 

 
na nie spanie jest kawa, a na spanie ? gdy sie podobnych uzywek nie pilo w sumie rzadnych tylko jakąś ciecz zoltą prawdopodbnie to był pomarańczowych soK
 

 
!!!! gdzie można się wykrzyczeć ?
 

 
żeby nie myśleć, a czy kolwiek myśleć o czymś innym.
Jest ciepło, miło, nie chces przestawać. Czas pryska. Nagle wahania czuje, jak by zaraz miał nastąpić gwar! I nagle słodycz mi tak szybko wchodzi takie ukojenie. Czekolada w innej postaci czasem pomaga, bo nic nie robisz tylko jesz, a jak ci w dłoni braknie to bierzesz kolejną garść bo na jezyku czujesz jakie te platki suche bez mleka są takie chemiczne, sztuczne, masz nie przyjemne uczucie jak by te wszystkie składniki dodające blasku i innych pierdol dla wyglądu produktu usypały ci język i podniebienie chemikaliami nie mając ich w ustach. gorzej jak się skończą. Myśleć zacznę..
Zastanawiasz się nad każdym płatkiem, a przynajmniej powinnam zanim go zjem.. a nie następna durna duszyczka ubolewa bo zraniła.! I żałuje mm